niedziela, 6 stycznia 2013

Noworoczne postanowienia




Po baaardzo długiej nieobecności witam Wszystkich ponownie!!! Myślę, że jak  każdy z Nowym Rokiem zrobiłam i ja podsumowanie osobistych i zawodowych poczynań i zapewne jak większość osób podjęłam również mocne postanowienia na kolejny rok. Jestem przekonana, że będzie równie pracowity, ale mam też nadzieję, że bardziej owocny niż ten który minął. No i przede wszystkim stęskniłam się bardzo za Waszymi komentarzami!

Z końcem roku było u mnie nie tylko bardzo świątecznie, ale też pracowicie. Dzisiaj Święto Trzech Króli, więc choinka stoi jeszcze honorowo przyozdobiona w piórka.











 Cieszę się, że udało mi się pozostawić trochę bombek wykonanych własnoręcznie, pozostałe cieszą oczy w innych domach. Powiem szczerze, że ledwo udało mi się wykonać zamówienie na bombki! Oczywiście ze względu na notoryczny brak czasu…. ale w przyszłym roku zacznę już przygotowania dużo wcześniej, aby nacieszyć się tą świąteczną atmosferą. To czego będzie więcej to choinkowych piórek i świątecznych obrazków i dachówek. Tak lubię Święta Bożego Narodzenia, że jest to jedyny moment, kiedy nie mogę powstrzymać się przed decoupagem. Dla mnie to wyjątkowo magiczny czas. Nawet moja suczka doczekała się ceramicznej miski, była bardzo dumna – sami zobaczcie!
























Natomiast na zajęciach z dziećmi było istne szaleństwo mikołajkowe, powstawały całe armie Mikołajów!






Na ostatni rzut przedświąteczny zrobiłam ceramiczne choinki – wszystkie podarowałam z sympatii oraz z najlepszymi życzeniami znajomym i rodzinie.






Niedługo zbliża się pierwsza rocznica prowadzenia bloga, z dłuższymi i z krótszymi przerwami – starałam się jak mogłam najlepiej. Pierwszy komentarz, jaki powstał na moim blogu należał do Beaty z „To co lubię”, która życzyła mi „powodzenia i wytrwałości” . Nie bardzo wiedziałam wtedy o jaką wytrwałość chodzi, a teraz stwierdzam, że taka wytrwałość jest niezbędna do prowadzenia bloga! Jeśli ktoś jest kreatywny i ma artystyczną duszę pomysły zrodzą się zawsze! W radości i w szczęściu, czy też w nieszczęściu, ale powstaną nowe inspiracje, a prace ujrzą w końcu światło dzienne. Ale aby prowadzić bloga trzeba mieć przede wszystkim mnóstwo czasu, którego oczywiście ciągle brakuje oraz  mnóstwo samozaparcia i dyscypliny!  Postaram się te cechy poprawić u siebie z Nowym Rokiem.
Na blogu oprócz moich prac zamierzam pokazywać również prace wykonane przez uczestników warsztatów w mojej pracowni. Będą to głównie prace z ceramiki, gdyż na tej dziedzinie skupię się najbardziej. Oczywiście oprócz prac użytkowych i dekoracyjnych nie zapomnę też o biżuterii. Zamierzam też wprowadzić trochę ceramicznych nowości, jeśli chodzi o techniki ich wykonywania, ale to jeszcze tajemnica, więc potrzymam Was w niepewności…… mogę jedynie zdradzić, że będzie to coś nowego!

Zapraszam Wszystkich do zaglądania tutaj w Nowym Roku, życzę również i Wam mnóstwo inspiracji i wytrwałości w realizowaniu pomysłów!!!!

niedziela, 30 września 2012

Jesienne inspiracje

Jesień jak do tej pory jest śliczna, bardzo lubię tę porę roku. Zieleń nabiera pięknych kolorów i dzięki temu mnożą się nowe pomysły. Szczególnie miło jest "zatapiać" w ceramice naturę.

Mam nadzieję, że jesienne  słoneczko dopisze jak najdłużej.

Trochę jesiennego RAKU

Duża misa wypalona na kamionkę z pięknym czerwono- pomarańczowym szkliwem

Szkliwo wygląda jak tysiące erytrocytów pod mikroskopem:-)

Widok z góry

Tutaj już trochę chłodniej:-)

Moje ulubione patery z liśmi i miejscem na świeczki

Do karnawału jeszcze daleko, ale to powojnik mnie zauroczył, w przyszłym roku będzie jeszcze piękniejszy

środa, 15 sierpnia 2012

W wolnej chwili....


Chciałabym podziękować Wszystkim tym, którzy jeszcze tutaj od czasu do czasu zaglądają. Za miłe słowa i opinie, które są dla mnie bardzo cenne. Wiem, że za mało czasu poświęcam na blog pracowni, ale borykam się (zresztą tak jak wszyscy) z notorycznym brakiem czasu. Łapię każdą chwilkę na pracę artystyczną w mojej pracowni, aby oprócz zajęć, które prowadzę rozwijać swój warsztat, bo bez praktyki, ćwiczeń nie ruszyłabym z miejsca. Odwiedzam inne blogi zazwyczaj przed snem, bo w ciągu dnia niestety praca, praca i jeszcze raz praca! Wieczorami często nie mam już siły na nowe wpisy u siebie. Z racji dzisiejszego wolnego dnia też zrobiłam sobie "własne" święto i chciałam podzielić się odrobinką mojej „rozdartej kreatywności”! Rozdartej - bo robię wiele różnych rzeczy: i ceramika, i srebro, i szkło i decoupage – trochę dużo tego w jednym worze, ale nic nie poradzę, że tak lubię te wszystkie rękodzieła!!! Wymaga to czasami dwojenia się (dosłownie), bo często robię parę rzeczy naraz, ale dzięki temu mogę się realizować!!! Jest co prawda takie powiedzonko, że „kilku srok za jeden ogon się nie złapie”, a ja jak zwykle na przekór wszystkiemu staram się udowodnić, że jednak można. Jak mi dalej pójdzie? Nie wiem, ale muszę się przekonać na własnej skórze.
Poświęciłam ostatnio odrobinę wolnej chwili na decu. Mam dużo szkła, więc odkurzyłam jeden kielich i zanurkowałam w papierach ryżowych. Wybrałam z papierów Stamperii motyw twórczości Alfonsa Muchy czeskiego malarza i grafika. Zrobiłam średni świecznik koniakowy (bardzo lubię ten kształt), użyłam crackle do szkła również Stamperii i zielonej pasty strukturalnej Texture Magic Delty. Całość wykończyłam pastą metalizowaną Angel i reliefami. Trudno jest zrobić zdjęcia "szklanych" spękań, ale mam nadzieję, że odrobinę udało mi się je pokazać na załączonych zdjęciach. 






                                                                                                                                                                          
Natomiast moja osiemnastoletnia córa, która praktycznie nie ma ciągot do trzymania pędzla tudzież lepienia z gliny postanowiła również  pobawić się trochę rękodziełem. Potrzebowała album na zdjęcia, bo ma zdjęć mnóstwo, więc pod moim kierunkiem ozdobiła pastami strukturalnymi album. Muszę powiedzieć, że wyszedł jej naprawdę fajnie, no może trochę napis krzywo, ale uparła się wykonać go własnoręcznie pędzelkiem, ambicja przeważyła górą. A dlaczego zatytułowała go „Klucz do wspomnień”…? – bo w środku koniecznie musiały znaleźć się różowe klucze zrobione za pomocą szablonów metalizowaną różową pastą. Chyba przeważył nad strukturą kolor, tak przynajmniej się domyślam. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!!!